fbpx

Czy agencja social media mnie oszukuje?

Czy agencja mnie oszukuje? To pytanie zadaje sobie wiele osób, które korzysta z usług agencji oraz freelancerów zajmujących się mediami społecznościowymi i promocją w internecie. Niestety popularność tego typu kanałów oraz ogólnodostępność narzędzi sprawia, że wiele osób myśli o sobie jako o domorosłych ekspertach. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby osoby te nie sprzedawały swoich usług i przy okazji nie wciągały swoich klientów w kłopoty. Jak sprawdzić czy agencja Was oszukuje? Poniżej kilka najczęstszych błędów, niedopatrzeń oraz oszustw agencji i freelancerów „znających się” na marketingu online.

czy agencja oszukuje

Konkursy w social media

Jeśli ktoś już na samym początku współpracy proponuje Wam organizowanie konkursu, to od razu oznacza, że chyba nie do końca wie, co robi. Konkursy (zwane także rozdaniami czy rozdawkami) to bardzo popularna, ale równie „śliska” forma promocji. Dlaczego? Otóż przeprowadzenie konkursu wymaga o wiele większego nakładu niż tylko napisanie posta i ufundowanie nagród. Prawidłowo zorganizowany konkurs powinien mieć regulamin oraz być przeprowadzony zgodnie z polskim prawem (podatek odprowadzony od nagród czy zgłoszenie losowania odpowiednim organom). Nie zliczymy jednak, ile razy nasi klienci przychodzili do nas pokazując nam tablice na Facebooku wypełnione konkursami, które polegały na udostępnianiu posta. Taka praktyka jest zakazana przez portal i może skutkować trwałym zablokowaniem fanpage. Te konkursy oczywiście „organizowali” niedoświadczeni freelancerzy. Zdarzyło nam się też słyszeć o osobach, które namawiały klientów do fingowania wyników konkursu, czyli po prostu do… oszustwa. Pozostawimy to bez komentarza.

Wydawanie pieniędzy klienta na reklamy innych firm

Skoro jesteśmy przy oszustwach, to nie możemy pominąć wątku dysponowania pieniędzmi klienta. Popularne „przepalanie budżetu” stało się w ostatnich miesiącach popularnym sloganem marketingowym. O ile złe dysponowanie budżetem to kwestia dyskusyjna, to wydawanie pieniędzy z karty klienta na reklamy innych klientów to po prostu kolejne oszustwo. A niestety z takim przypadkiem spotkaliśmy się nie raz. W jednej ze spraw osoba z naszego zespołu zeznawała nawet jako świadek. Szkoda tylko, że ukaranie nieuczciwej firmy nie jest tak proste, jak narobienie szkody zamawiającemu usługę.

Działania social media, których nie ma…

Ostatnio współpracujemy z dystrybutorem produktu spożywczego, który kilka miesięcy temu zatrudnił do pracy eksperta od marketingu. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy odkryliśmy, że osoba ta bierze duże pieniądze za publikowanie dosłownie 4 postów w miesiącu. Co więcej, posty te są bardzo miernej, jeśli nie tragicznej, jakości. Osoba ta oczywiście uważa się za speca i mówi, że to element przemyślanej strategii. Szkoda tylko, że ta tajemna strategia nie przyniosła dotąd żadnego efektu, a klient w panice najpierw zaczął działać sam, by następnie trafić pod naszą opiekę.

Brak wyczucia i znajomości branży

Pozostańmy przy wspomnianym powyżej przykładzie. Freelancer reklamował się bowiem znajomością konkretnej niszy oraz jej klientów. Tymczasem treści, które proponował wydają się temu przeczyć. Zdradzimy, że chodziło o produkt premium, a tymczasem posty publikowane na Instagramie i Facebooku przypominały wpisy z fanpage osiedlowego spożywczaka. Wiele do życzenia pozostawiały też zdjęcia. Fotografowanie produktu z rozgrzebanymi doniczkami w tle czy z własnym odbiciem w lustrze to chyba niezbyt dobry pomysł na promowanie produktu określanego jako „specialty”.

Optymalizacja SEO bez optymalizacji

Czy zdarzyło Wam się, że strona internetowa, którą zamówiliście za duże pieniądze, nie jest widoczna w Google? Jest to bardzo możliwe, bo 90% osób, które trafia do nas, ma źle zoptymalizowane w kontekście SEO strony. Często agencje robiące strony internetowe tłumaczą to brakiem zapisu na temat optymalizacji. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy, wrzucając zdjęcie na www klienta, można z czystego szacunku dla niego podpisać plik choćby nazwą marki, a nie zostawiać opis „jpg 1” czy „DCSN 37261”. Co więcej freelancerzy pracujący ze stronami internetowymi firm często nawet nie zadadzą sobie trudu, żeby wypełnić choćby podstawowe pola na stronie lub zainstalować narzędzia pozycjonujące.

Bałagan na stronie internetowej

Będąc przy firmowych stronach internetowych nie można zapomnieć o tym, jak często są one zaniedbywane. Brak piksela Meta czy Google Analytics to czubek góry lodowej. Potem jest tylko gorzej. Brak aktualizacji wersji WordPress oraz PHP, niewykonywanie kopii awaryjnych stron czy nieaktualizowanie wtyczek − to wszystko może po prostu wpłynąć na funkcjonowanie oraz widoczność strony. Czasem, gdy zaglądamy do wnętrza stron klientów, mamy wrażenie, że czmychają przed nami wirtualne pajączki, a my musimy przebijać się przez gąszcz pajęczyn. Pracując z nami macie gwarancję, że Wasze strony są na bieżąco aktualizowane, a opieka informatyczna dla firm prowadzona jest na najwyższym poziomie!

Brak kontaktu i responsywności

Od tego punktu powinniśmy zacząć ten wpis! Nieodbieranie telefonu czy brak odpowiedzi na maila to nie przestępstwo. Jednak takie zachowanie zdarza się w branży na tyle często, że… klienci są zaskoczeni, kiedy od razu odpowiadamy im na maile lub oddzwaniamy. Nie zliczymy, ile historii słyszeliśmy na temat tego typu zachowań. Freelancer zniknął z dnia na dzień. Zrobił sobie, bez informowania klienta, dwa tygodnie przerwy i nie odbierał telefonu. Zdarzały się też sytuacje, że osoby nie stawiły się na umówione spotkania czy szkolenia. Ghostingowi, w każdej formie, mówimy zdecydowane nie. Osoby, które z nami pracują, wiedzą, że Konsultacje Social Media to firma poważna. I choć ze względu na wiele zleceń nie możemy obsłużyć każdego klienta, to nigdy nie pozostawiamy nikogo bez pomocy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *