fbpx

Freelancer czy agencja – komu zlecić prowadzenie firmowych social media?

Kto powinien prowadzić firmowe social media? To pytanie powraca do mnie jak bumerang! Freelancer, agencja, właściciel firmy, może specjalnie oddelegowany pracownik lub stworzony w tym celu dział? Opcji jest multum. Ja pomogę Wam wybrać tę, która najlepiej sprawdzi się w Waszym biznesie!

social media freelancer

Agencja social media – plusy i minusy

Agencja social media to dla wielu osób pierwsza myśl. Nic dziwnego, to właśnie agencje wydają najwięcej pieniędzy na autopromocję, organizują konferencje, wydarzenia online itp. To one przejmują największą część dyskursu w mediach. I właśnie po to to robią, żeby ich potencjalny klient na myśl o zlecaniu prowadzenia social media od razu odpowiedział „agencja”. Hasło – odzew, proste!
Plusów współpracy z agencją jest wiele. Czy to urlop czy okres grypowy, niezależnie od sytuacji agencja zawsze dysponuje pracownikami. Co ważne, dzięki uczestnictwu w dziesiątkach webinariów czy szkoleń są to pracownicy będący serio „na czasie”. Możecie być zatem pewni, że nawet w sytuacji awaryjnej w sobotę o 22:00 agencja znajdzie osobę, która zajmie się Waszym problemem i w 9 na 10 przypadków zrobi to dobrze. Pamiętajcie jednak, że nawet najlepsza agencja nie zagnie czasoprzestrzeni i nie zrobi tego wszystkiego za darmo. Agencyjne stawki za działania ekspresowe i weekendowe potrafią przyprawić drobnych przedsiębiorców o zawał. Co więcej, w agencjach panuje nieprzyjemny zwyczaj spychologii wynikający ze sporej rotacji pracowników. Klienci nie raz skarżyli mi się, że projekt, który prowadzili z agencją dwa lata, miał w tym czasie dziesięciu różnych opiekunów. Żaden z nich nie był przy tym osobą, która pojawiła się na spotkaniu sprzedażowym. Sam współpracowałem z kilkoma agencjami i jeździłem na spotkania z klientami. To, co ustalaliśmy na etapie sprzedaży, realizowane było potem przez juniorów lub firmy zewnętrzne. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… pieniądze, dokładnie. Prowadzenie każdego projektu przez seniora byłoby po prostu nieopłacalne dla agencji. Przecież sama jego pensja zjadałaby większość kosztów, a gdzie zarobek? Dlatego agencje to świetne rozwiązanie dla dużych firm, korporacji czy organizacji pożytku publicznego. Agencja sprawdzi się w projekcie gigantycznym i długofalowym. Niezależnie od sytuacji wydeleguje do pracy nad nim odpowiednią ilość osób. Świetnie zaraportuje i wypełni wymagania przetargowe. A co z reagowaniem na bieżącą sytuację na rynku i spontanicznymi zmianami w koncepcji, albo w całej kampanii? Tu agencja przypomina gigantyczny czołg, który musicie przeparkować z jednego końca placu na drugi. O wiele sprawniej manewr taki wykonacie skuterem. I ten przykład doskonale obrazuje różnicę między agencją a doświadczonym w pracy agencyjnej freelancerem.

Freelancer social media – kogo zatrudnić?

Freelancer social media to osoba, która posiada duże doświadczenie zdobyte przy wielu różnych projektach. Zawsze zaskakuję klientów, kiedy przy pierwszej rozmowie opowiadam im o tym, jakie realizowałem kampanie i projekty. Od sportowych trimaranów, polskiej produkcji, przez obozy i kolonie dla dzieci i młodzieży, po systemy WMS. A to tylko 3 z prawie kilkuset projektów, które realizowałem w ciągu 12 lat od początku swojej przygody ze światem marketingu online. Różnorakie doświadczenie sprawia, że freelancer marketingu cyfrowego potrafi bardzo szybko i sprawnie zaadaptować się do każdego projektu – niczym ninja! Kochałem filmy o tych japońskich wojownikach, kiedy miałem 8 lat, i nawet nie marzyłem o takiej karierze. Jednak przez przypadek sam zostałem ninją, kiedy szef agencji po prostu zamówił mi wizytówki z takim opisem mojego stanowiska. Dziś już chyba tak nikt nie mówi na specjalistę od mediów społecznościowych, ale to porównanie doskonale obrazowało różnicę między agencją, a samodzielnym pracownikiem. Tak jak w przykładzie z czołgiem powyżej. Pojedynczy wojownik działa na placu boju o wiele sprawniej niż większy oddział. To pierwsza z zalet zatrudnienia freelancera.
Innym plusem współpracy z freelancerem social media jest jego wielozadaniowość.

Agencje 360 stopni chwalą się szerokim wachlarzem usług. Tymczasem część z nich wykonują właśnie freelancerzy, osoby, które z czasem nimi zostaną czy podwykonawcy. Pisanie tekstów na bloga, konfiguracja kampanii reklamowej na Facebooku, pozycjonowanie i SEO, mailingi, działania PR. To zadania, które w agencjach wykonują podzespoły, a w mojej firmie… ja! Zerknijcie na opinie na mojej stronie, wpadnijcie na Facebooka, przeczytajcie kilka wpisów blogowych. Zobaczycie, że tylko w tym roku zrealizowałem dla moich klientów kilkadziesiąt szalonych projektów. Od promocji płyty znanego zespołu, przez zwycięstwo w plebiscycie na Ulubioną Księgarnię Warszawy, po mniej spektakularne, ale ważne dla moich klientów i dla mnie codzienne działania z zakresu online marketingu.

A ile to kosztuje?

Na koniec, jak to zwykle bywa, porozmawiamy o pieniądzach. Najniższa wycena agencyjna, którą zrobiłem wynosiła dokładnie 1850 PLN (pamiętam to do dziś). Najdroższa przekraczała 180 tysięcy złotych. Jak w porównaniu ze stawkami agencyjnymi wypada freelancer? O wiele bardziej korzystnie! Tym bardziej, że moi stali klienci wiedzą, że słowa o zniżkach dla osób pracujących ze mną przy więcej niż jednej okazji to nie bujda. Zostaje jeszcze jedna kwestia. Ze mną możecie umówić się po prostu na godzinną rozmowę przez Skype czy inny komunikator. Wiele osób przekonało się, że właśnie konsultacje z social media i marketingu online są rozwiązaniem, którego poszukiwali od lat („Czemu nie prowadzi Pan konsultacji z innych tematów?” – te miłe słowa słyszałem nie raz). Tym, czego nie zaoferuje wciąż rotująca kadrami agencja, a co da Wam współpraca ze mną jest jedno – indywidualne, ludzkie i przyjacielskie podejście! Profesjonalnie, rzetelnie i bez tracenia Waszego czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *